Czy wiesz, że Twoja skóra naturalnie produkuje składnik, który jest kluczem do jej młodego wyglądu? Ten składnik to skwalan – i choć brzmi jak coś z laboratorium chemicznego, to jeden z najbardziej przyjaznych i skutecznych składników w świecie pielęgnacji. Jeśli zastanawiasz się, dlaczego ostatnio wszyscy o nim mówą, jesteś we właściwym miejscu.
Co to jest skwalan?
Wyobraź sobie, że Twoja skóra to fabryka, która przez lata produkuje wszystko, czego potrzebuje do zachowania młodego wyglądu. Jednym z najważniejszych produktów tej fabryki jest naturalny lipid zwany skwalenem. Problem w tym, że z wiekiem ta produkcja drastycznie spada – już po dwudziestce mamy go o połowę mniej niż jako niemowlęta.
Skwalan w kosmetykach to nic innego jak stabilna, ulepszona wersja tego naturalnego składnika. To tak, jakby dać skórze dokładnie to, czego jej brakuje, ale w formie, która nie psuje się tak szybko jak oryginał. Nazwa może przypominać o rekinach – i rzeczywiście, kiedyś skwalan pozyskiwano z wątroby tych zwierząt. Na szczęście dzisiaj otrzymujemy go głównie z roślin, takich jak oliwki, amarantus czy trzcina cukrowa.
Dlaczego skóra tak dobrze przyjmuje ten składnik? To proste – rozpoznaje go jako coś znanego. To jak spotkanie starego przyjaciela po latach – od razu czujesz się swobodnie. Skwalan nie musi „przekonywać” skóry do siebie, bo jest jej naturalną częścią.
Jakie właściwości ma skwalan?
Po pierwsze, skwalan to mistrz nawilżania, który nie zatyka porów. Brzmi jak niemożliwe? To dlatego, że jego cząsteczki są na tyle małe, że wnikają głęboko w skórę, zamiast zostawać na powierzchni. Wyobraź sobie różnicę między wodą a miodem – woda szybko się wchłania, miód zostaje na wierzchu. Skwalan zachowuje się jak woda, ale nawilża jak miód.
Jeśli martwisz się o oznaki starzenia, skwalan będzie Twoim sprzymierzeńcem. Pomaga skórze zachować elastyczność i gładkość, jakby delikatnie „wypełniał” drobne linijki. To nie jest magia – to po prostu przywracanie skórze tego, czego naturalnie jej ubywa.
Masz wrażliwą skórę, która reaguje na wszystko? Skwalan to jeden z najdelikatniejszych składników, jakie możesz znaleźć. Nie wywołuje podrażnień, nie uczula, a wręcz przeciwnie – koi już istniejące stany zapalne. To jak łagodny balsam, który nie tylko nie szkodzi, ale aktywnie pomaga. Dla jeszcze lepszego efektu ukojenia możesz połączyć go z pantenolem, który działa jak opatrunek – intensywnie regeneruje, łagodzi podrażnienia i wspiera odbudowę skóry.
Skwalan wzmacnia również naturalną barierę ochronną skóry. Pomyśl o skórze jak o murze – jeśli brakuje mu cegieł, staje się kruchy i przepuszcza wszystko, czego nie powinien. Skwalan to właśnie te brakujące cegły.
A co z tym tłustym filmem, którego wszyscy się boją? Z skwalanem możesz o nim zapomnieć. Wchłania się tak szybko, że po kilku minutach nie ma śladu po jego aplikacji – zostaje tylko miękka, nawilżona skóra.
Najlepsze w tym wszystkim jest to, że skwalan pasuje do każdego typu skóry. Czy masz skórę suchą jak pustynię, tłustą jak nastolatka, czy wrażliwą jak płatek róży – skwalan będzie działał. To jak uniwersalny klucz, który pasuje do każdego zamka.

Jak stosować skwalan?
Zacznijmy od tego, kiedy go stosować. Skwalan możesz używać rano, wieczorem, a nawet dwa razy dziennie – nie ma w tym nic złego. Jednak jeśli dopiero zaczynasz, polecam rozpocząć od wieczornej aplikacji. Dlaczego? Skóra nocą regeneruje się najintensywniej, więc to idealny moment, żeby dać jej dodatkowe wsparcie.
Kolejność ma znaczenie. Skwalan nakładaj po lżejszych produktach, ale przed kremem. Jeśli używasz serum, to najpierw serum, potem skwalan, na końcu krem. Jeśli nie używasz kremu (bo skwalan często go zastępuje), to stosuj go jako ostatni krok pielęgnacji, ale przed filtrem przeciwsłonecznym, jeśli to poranna rutyna.
Ile używać? To częste pytanie, na które mam prostą odpowiedź: mniej niż myślisz. Wystarczą 2-3 krople na całą twarz. To naprawdę wystarczy! Skwalan jest bardzo skoncentrowany, więc mała ilość robi robotę. Jeśli czujesz, że to za mało, zawsze możesz dodać kolejną kroplę, ale lepiej zacząć od mniejszej ilości.
Sposób aplikacji też ma swoje znaczenie. Nie wcieraj skwalanu energicznie – delikatnie rozprowadź go palcami, a potem lekko poklepuj skórę, jakbyś „wbijał” produkt. Możesz też ogrzać kilka kropel między dłońmi i przyłożyć je do twarzy na kilka sekund. Skóra uwielbia ciepło – pomaga jej lepiej wchłaniać składniki aktywne.
Co do łączenia z innymi składnikami – skwalan to prawdziwy dyplomata. Dobrze się dogaduje z kwasami (AHA, BHA), retinolem, niacynamidem, witaminą C. Właściwie nie ma składnika, z którym by się „pokłócił”. To dlatego, że jest tak zbliżony do naturalnych lipidów skóry.
Jak często stosować? Na początku możesz używać go co drugi dzień, żeby skóra się przyzwyczaiła. Po tygodniu lub dwóch możesz przejść na codzienną aplikację. Pamiętaj jednak, że każda skóra jest inna – obserwuj, jak Twoja reaguje, i dostosowuj częstotliwość do swoich potrzeb.
Jak wybrać dobry produkt ze skwalanem?
Zakup produktu ze skwalanem może wydawać się prosty, ale jest kilka rzeczy, na które warto zwrócić uwagę, żeby nie żałować decyzji.
Przede wszystkim sprawdź etykietę. Skwalan powinien być wymieniony jako „Squalane” – to jest ta stabilna forma, o której mówiłam wcześniej. Czasami można spotkać „Squalene” – to naturalny, ale mniej stabilny wariant. Nie oznacza to, że jest gorszy, ale Squalane po prostu dłużej się nie psuje.
Pochodzenie ma znaczenie, szczególnie jeśli zależy Ci na etycznym podejściu do kosmetyków. Dzisiaj większość skwalanu pochodzi z roślin – oliwek, amarantusa, trzciny cukrowej. To nie tylko etyczniejsze, ale też często jakościowo lepsze od starego, rekinowego skwalanu. Na opakowaniu powinna znajdować się informacja o pochodzeniu, a jeśli jej nie ma, warto zapytać producenta.
Co do koncentracji – nie zawsze więcej znaczy lepiej. Czysty skwalan (100%) to świetna opcja dla osób doświadczonych, ale jeśli dopiero zaczynasz, produkt z 5-20% zawartością skwalanu może być lepszym wyborem. Pozwoli Ci to sprawdzić, jak reaguje Twoja skóra, zanim przejdziesz do mocniejszych stężeń.
Forma produktu to kolejna decyzja do podjęcia. Masz do wyboru czysty olejek skwalanu, serum z jego dodatkiem, krem wzbogacony skwalanem, a nawet olejek do mycia twarzy. Dla początkujących polecam serum lub lekki olejek – są najłatwiejsze w aplikacji i dobrze wchłaniają się.
Cenowo produkty ze skwalanem są dostępne w bardzo szerokim zakresie. Nie oznacza to jednak, że najdroższy jest najlepszy. Często płacisz za markę, opakowanie czy marketing, a nie za jakość składnika. Dobrą jakość skwalanu możesz znaleźć w różnych segmentach cenowych – ważne, żeby produkt był świeży i pochodził od sprawdzonego producenta.
Zwróć uwagę na datę ważności i sposób przechowywania. Skwalan jest stabilny, ale jak każdy składnik aktywny, może się zepsuć. Wybieraj produkty w ciemnych butelkach lub z dozownikiem, który minimalizuje kontakt z powietrzem i światłem.
Polecane produkty ze skwalanem
Czyste olejki skwalanu (100%)
The Ordinary 100% Plant-Derived Squalane – około 30-35 zł za 30ml. To najbardziej budżetowa opcja z bardzo dobrymi opiniami. Skwalan pochodzi z roślin i ma lekką konsystencję, która szybko się wchłania.
Biossance 100% Squalane Oil – około 200-250 zł za 100ml. Uważany za najlepszy ogólnie, wyprodukowany ze skwalanu z trzciny cukrowej. Ma ponad 1500 pięciogwiazdkowych opinii, jest wegański i zrównoważenie pozyskiwany.
Good Molecules Squalane Oil – około 40 zł za 13ml. Dobra opcja budżetowa pochodząca z oliwek, lekka i szybko wchłaniająca się.
Purito Plainet Squalane Oil 100 – około 50-70 zł za 30ml. Koreańska marka wykorzystująca skwalan z trzciny cukrowej, w ekologicznym opakowaniu z recyklingu.
Serum ze skwalanem
Biossance Squalane + Firm and Lift Dual Serum – około 280 zł. Dwufazowe serum z kwasem hialuronowym i kompleksem ujędrniającym, które trzeba wstrząsnąć przed użyciem.
Joanna Vargas Rescue Vitamin C + Squalane Serum – serum z witaminą C wzbogacone skwalanem, witaminą E i ekstraktami roślinnymi.
Allies of Skin Azelaic & Kojic Advanced Clarifying Serum – serum rozjaśniające z kwasem azelainowym i skwalanem.
Kremy i oczyszczanie ze skwalanem
CeraVe Hydrating Foaming Oil Cleanser – olejek oczyszczający zawierający skwalan, ceramidy i kwas hialuronowy, który zmienia się w delikatną pianę.
Kiehl’s Ultra Facial Cream – najpopularniejszy krem marki na świecie, zawierający skwalan z oliwek, zapewniający 24-godzinne nawilżenie.
The Ordinary Squalane Cleanser – około 55 zł, oczyszczający balsam ze skwalanem.
Marki premium
Kiehl’s Midnight Recovery Concentrate – nocny olejek regenerujący z olejem lawendowym, wiesiołkowym i skwalanem, 99,4% składników naturalnych.
Indie Lee Squalane Facial Oil – około 140 zł za 30ml, premium olejek do twarzy.
Opcje dla różnych budżetów
Budżetowe (do 50 zł):
- The Ordinary 100% Plant-Derived Squalane
- Good Molecules Squalane Oil
Średnia półka (50-150 zł):
- Purito Plainet Squalane Oil
- CeraVe Hydrating Foaming Oil Cleanser
- Indie Lee Squalane Facial Oil
Premium (powyżej 150 zł):
- Biossance 100% Squalane Oil
- Kiehl’s Midnight Recovery Concentrate
- Biossance serum dwufazowe
Mity i fakty o skwalanie
Wokół skwalanu narosło sporo mitów, które warto rozprawić raz na zawsze.
Mit pierwszy: „Skwalan to tylko marketing, kolejny trend, który za rok zniknie”. To absolutnie nieprawda. Skwalan jest badany od dziesięcioleci, a jego skuteczność potwierdzają liczne badania naukowe. To nie jest chwilowa moda, ale składnik o udowodnionej skuteczności, który został „odkryty na nowo” przez branżę kosmetyczną.
Drugi popularny mit brzmi: „Wszystkie olejki działają tak samo, więc po co przepłacać za skwalan”. To tak, jakby powiedzieć, że wszystkie samochody są takie same, bo mają cztery koła. Każdy olejek ma inną strukturę chemiczną, inne właściwości i inny sposób działania. Skwalan wyróżnia się tym, że jest identyczny z naturalnym składnikiem skóry, więc jest przez nią najlepiej tolerowany i wykorzystywany.
„Skwalan zatyka pory” – to kolejny mit, który odstrasza osoby ze skłonnością do wyprysków. Prawda jest dokładnie odwrotna – skwalan ma rating komedogenności równy zero, co oznacza, że nie zatyka porów. Wręcz przeciwnie, może pomóc w ich oczyszczeniu i zmniejszeniu widoczności.
Niektórzy myślą, że „skwalan jest tylko dla suchej skóry„. To nieprawda. Każdy typ skóry może skorzystać z jego właściwości – nawet skóra tłusta potrzebuje nawilżenia, a skwalan daje je bez uczucia ciężkości.
Teraz przejdźmy do faktów popartych badaniami. Skwalan rzeczywiście poprawia nawilżenie skóry – badania pokazują wzrost poziomu hydratacji nawet o 40% po dwóch tygodniach stosowania. Pomaga też w odbudowie bariery lipidowej skóry, co potwierdza pomiary przeznaskórnej utraty wody.
Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, skwalan przeszedł wszystkie możliwe testy. Nie jest uczulający, nie drażni, można go stosować nawet u osób z bardzo wrażliwą skórą, a także u kobiet w ciąży i karmiących piersią.
Skwalan dla różnych potrzeb skóry
Każda skóra ma swoje potrzeby, a skwalan potrafi dostosować się do różnych wymagań.
Jeśli masz skórę suchą, skwalan będzie jak oaza na pustyni. Głęboko nawilża, ale nie zostawia lepkiego filmu. Możesz stosować go rano pod makijaż – nie będzie wpływał na trwałość podkładu, a skóra będzie wyglądać zdrowo i świeżo przez cały dzień. Wieczorem możesz użyć go jako ostatni krok pielęgnacji, zastępując ciężki krem na noc.
Skóra tłusta może początkowo być sceptyczna wobec olejków, ale skwalan to wyjątek. Paradoksalnie, może pomóc zmniejszyć wydzielanie sebum. Dzieje się tak dlatego, że dobrze nawilżona skóra nie musi produkować nadmiaru własnego tłuszczu. Stosuj go wieczorem, zamiast tradycyjnego kremu – rano Twoja skóra będzie matowa i wypoczęta.
Właścicielki wrażliwej skóry często mają problem ze znalezieniem produktów, które nie wywołają podrażnień. Skwalan to prawdopodobnie najbezpieczniejszy składnik, jaki możesz wybrać. Jego łagodzące właściwości pomogą uspokoić stany zapalne i zmniejszyć reaktywność skóry.
Skóra dojrzała szczególnie skorzysta na właściwościach przeciwstarzeniowych skwalanu. Regularne stosowanie może pomóc zmniejszyć widoczność drobnych zmarszczek i poprawić elastyczność skóry. To nie będzie efekt jak po botoksie, ale subtelna, naturalna poprawa, która buduje się z czasem.
Jeśli borykasz się z problemami skórnymi jak trądzik, różaczka czy atopowe zapalenie skóry, skwalan może być częścią terapii wspierającej. Nie zastąpi leczenia przepisanego przez dermatologa, ale może pomóc w regeneracji i wzmocnieniu skóry. Zawsze skonsultuj się jednak z lekarzem przed wprowadzeniem nowych produktów do pielęgnacji problematycznej skóry.
Skwalan sprawdzi się też w pielęgnacji ciała, szczególnie bardzo suchych partii jak łokcie, kolana czy pięty. Kilka kropel wmasowanych w mokrą skórę po kąpieli zapewni długotrwałe nawilżenie bez lepkości.
Skwalan to dowód na to, że najlepsze składniki w pielęgnacji często są najprostsze. Nie musisz być ekspertem od kosmetyków, żeby wprowadzić go do swojej rutyny – wystarczy zrozumieć podstawy i zacząć od małych kroków. Pamiętaj: skóra to maraton, nie sprint. Daj sobie czas na zobaczenie efektów i bądź konsekwentna. Twoja skóra na pewno Ci podziękuje!
Źródła
Główne źródła naukowe:
- PMC6253993 – „Biological and Pharmacological Activities of Squalene and Related Compounds” (2018)
- PMC11863574 – „Nanowire-based squalene oleogel repairs skin photoaging” (2025)
- PMC4885180 – „Moisturizers: The Slippery Road” (2016)
- PubMed 22361190 – „Biological importance and applications of squalene and squalane” (2012)
- MDPI Molecules – „Squalane as a Promising Agent Protecting UV-Induced Inhibition” (2025)
Źródła kliniczne:
- Cleveland Clinic – Squalane benefits and clinical applications (2025)
- CeraVe Research – Clinical studies on squalane for various skin types (2023)
- Frontiers in Veterinary Science – Physiological functions of squalene (2024)




