Gdy po raz kolejny zobaczyłam reklamę Dr Jart Cicapair w mediach społecznościowych, pomyślałam: „kolejny cudowny krem, który obiecuje złote góry”. Ale po miesiącach testowania mogę szczerze powiedzieć – tym razem było inaczej. Przez 3 miesiące testuję ten koreański hit i dziś opowiem Ci całą prawdę – czy warto wydać prawie 200 złotych na tę tubkę? Spoiler: odpowiedź nie jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać.
Co to właściwie jest ten Dr Jart Cicapair?
Zacznijmy od podstaw. Dr Jart+ to koreańska marka założona przez prawdziwego dermatologa (nie przez influencerkę, co już jest plusem!). Cicapair to ich flagowy produkt – oficjalnie nazywa się „Tiger Grass Color Correcting Treatment”.
Brzmi skomplikowanie? W praktyce to po prostu krem, który:
- Ma zielonkawy kolor, który neutralizuje czerwoną barwę skóry
- Zawiera Centella Asiatica (tę słynną „trawę tygrysa”)
- Kosztuje około 180-200 złotych za 50ml tubkę
Główne składniki to Centella Asiatica – roślina używana w medycynie azjatyckiej od wieków, znana z właściwości kojących. Do tego niacynamid (witamina B3), który zmniejsza stany zapalne. Na papierze brzmi super, ale jak to działa w praktyce?
Co obiecuje producent vs co dostajemy naprawdę
Dr Jart twierdzi, że ich krem zmniejsza zaczerwienienia o 95%. Wow, brzmi imponująco! Ale uwaga – takie badania często robione są w kontrolowanych warunkach, na niewielkiej grupie osób.
W rzeczywistości możesz liczyć na:
- Natychmiastowe zamaskowanie zaczerwienień (to działa naprawdę!)
- Kojące działanie na podrażnioną skórę
- Subtelne wyrównanie kolorytu
Nie oczekuj jednak cudu – jeśli masz poważne problemy z trądzikiem różowatym, ten krem nie zastąpi leczenia dermatologicznego.
Moja szczera recenzja – test po 3 miesiącach Dr Jart Cicapair Cream
Pierwsze wrażenia Dr Jart Cicapair Cream
Pamiętam swoje zaskoczenie, gdy pierwszy raz wycisnęłam trochę kremu na rękę. Kolor? Dziwny zielonkawo-beżowy. Konsystencja? Gęstsza niż zwykły krem, ale nie tak ciężka jak podkład.
Zapach jest delikatny, niemal niezauważalny – to ogromny plus dla osób z wrażliwą skórą jak ja.
Aplikacja – jak się rozprowadza?
Tu zaczyna się magia. Ten dziwny zielonkowy krem, gdy zaczynam go rozprowadzać po twarzy, stopniowo dopasowuje się do mojego odcienia skóry. To nie jest efekt „wow”, ale delikatne, naturalne wyrównanie kolorytu.
Moja technika: nakładam małą ilość na palce, rozprowadzam delikatnie od środka twarzy na zewnątrz. Kluczowe jest „mała ilość” – za dużo produktu daje efekt maski.
Efekty natychmiastowe – czy działa od razu?
Tak! I to mnie najbardziej zaskoczyło. Moje stałe zaczerwienienia wokół nosa i na policzkach rzeczywiście stały się mniej widoczne. Nie zniknęły całkowicie, ale różnica była zauważalna.
Co ważne – skóra nadal wyglądała naturalnie. Nie miałam wrażenia, że mam na twarzy „coś sztucznego”.
Po miesiącu używania Dr Jart Cicapair Cream
Tu zaczęły się moje wątpliwości. Po pierwszych dwóch tygodniach byłam zachwycona. Ale czy ten krem rzeczywiście poprawia stan skóry, czy tylko go maskuje?
Po miesiącu używania 2 razy dziennie zauważyłam:
- Plus: skóra była mniej podrażniona, spokojniejsza
- Plus: zaczerwienienia były faktycznie mniej intensywne, nawet bez kremu
- Minus: uzależniłam się od tego efektu natychmiastowego maskowania
Po 3 miesiącach – mój ostateczny werdykt
Teraz, po kwartale testowania, mogę powiedzieć: Dr Jart Cicapair to dobry produkt, ale nie cudowny.
Co mi się podoba:
- Rzeczywiście maskuje zaczerwienienia
- Nie wywołuje podrażnień
- Skóra jest spokojniejsza
- Można używać pod makijaż
Co mnie rozczarowuje:
- Cena za to, co dostajemy
- Efekt głównie kosmetyczny, nie leczniczy
- Za jasny odcień dla ciemniejszej karnacji
- Szybko się kończy przy codziennym użyciu

Co daje krem Cicapair? – odpowiadam na Twoje pytania
Skoro już zadajesz to pytanie, pewnie zastanawiasz się nad zakupem. Dr Jart Cicapair daje Ci przede wszystkim:
- Natychmiastowe zamaskowanie zaczerwienień – dzięki zielonemu pigmentowi, który neutralizuje czerwoną barwę
- Kojące działanie – Centella Asiatica faktycznie uspokaja podrażnioną skórę
- Lekką hydratację – działa jak zwykły krem nawilżający
- Subtelne wyrównanie kolorytu – skóra wygląda zdrowiej i bardziej jednolicie
Ale uwaga! To nie jest produkt leczniczy. Jeśli masz poważne problemy z trądzikiem różowatym czy innymi schorzeniami skóry, najpierw idź do dermatologa.
Czy Dr Jart Cicapair pomaga w walce z hiperpigmentacją?
Krótka odpowiedź: tak, ale w ograniczonym zakresie.
Cicapair zawiera niacynamid, który może pomóc w rozjaśnianiu przebarwień, ale nie oczekuj dramatycznych rezultatów. Ten krem jest przede wszystkim stworzony do radzenia sobie z zaczerwienieniami, nie z ciemnymi plamami po trądziku.
Jeśli hiperpigmentacja to Twój główny problem, lepiej poszukaj produktów z:
- Witaminą C
- Kwasami (glikolowym, kojowym)
- Arbutyną
- Retinolem
Cicapair może być dobrym dodatkiem do takiej rutyny, ale nie główną bronią w walce z przebarwieniami.
Dla kogo jest ten produkt?
Po 3 miesiącach testowania wiem już dokładnie, komu polecę Dr Jart Cicapair:
Idealny jesteś kandydatem/kandydatką, jeśli:
- Masz łagodne do umiarkowanych zaczerwienienia
- Szukasz produktu 2w1 (pielęgnacja + korekta)
- Masz jasną do średnią karnację
- Lubisz naturalne wykończenie
- Nie masz problemów z ceną premium
Poszukaj czegoś innego, jeśli:
- Masz bardzo ciemną karnację
- Potrzebujesz pełnego krycia jak w podkładzie
- Szukasz taniej alternatywy
- Masz bardzo tłustą skórę (może być za ciężki)
Porównanie z konkurencją – czy warto tyle płacić?
Sprawdziłam kilka alternatyw i oto co mogę Ci powiedzieć:
Droższe opcje:
- It Cosmetics CC+ Cream (250 zł) – większe krycie, ale mniej naturalny efekt
- Erborian CC Red Correct (180 zł) – podobny efekt, może trochę lepszy dla tłustej skóry
Tańsze alternatywy:
- The Ordinary Azelaic Acid (35 zł) – inny mechanizm działania, ale też pomaga na zaczerwienienia
- Kosmetyki apteczne typu Avene czy La Roche Posay (80-120 zł) – mniej spektakularny efekt wizualny, ale często lepsze składniki pielęgnacyjne
Praktyczne wskazówki – jak używać Dr Jart Cicapair?
Po 3 miesiącach metodą prób i błędów nauczyłam się, jak wycisnąć z tego kremu maksimum:
Moja rutyna porannego stosowania:
- Oczyszczanie twarzy łagodnym żelem
- Toner (opcjonalnie)
- Serum z niacynamidem (tak, podwajam dawkę!)
- Dr Jart Cicapair – mała ilość, rozprowadzam palcami
- SPF (obowiązkowo!)
Błędy, których unikaj:
- Za dużo produktu (wygląda nienaturalnie)
- Aplikacja na nieoczyszczoną skórę
- Zbyt energiczne wklepywanie
- Używanie bez SPF (niektóre składniki mogą uczulać na słońce)
Opinie innych – co mówią użytkowniczki o Dr Jart Cicapair?
Przeczytałam setki opinii i oto najczęstsze komentarze:
Pozytywne:
- „Dla mojej wrażliwej skóry to prawdziwe wybawienie – łagodzi podrażnienia, redukuje zaczerwienienia i wyrównuje koloryt cery. Świetnie sprawdza się jako baza pod makijaż.”
- „Wreszcie mogę wyjść bez podkładu!”
- „Jestem absolutnie zachwycona! Nigdy wcześniej nie trafiłam na krem, który działałby w tak niezwykły sposób. Rumień i zaczerwienienia są niemal całkowicie niewidoczne.”
- „Nie wywołuje wysypów, co u mnie rzadkość”
- „Ten krem korygujący do twarzy to naprawdę rewelacyjny produkt! Stosuję go od kilku tygodni i zauważyłam wyraźną poprawę kondycji mojej cery. Skutecznie wyrównuje koloryt skóry, redukuje zaczerwienienia oraz przebarwienia. Jego lekka formuła szybko się wchłania, pozostawiając skórę gładką i dobrze nawilżoną. Doskonale nadaje się do codziennego użytku i świetnie współgra z makijażem. Zdecydowanie polecam!”
Negatywne:
- „Za drogi jak na efekt, który daje”
- „Za jasny dla mojej karnacji”
- „Szybko się kończy”
- „Pod koniec dnia się ściera”
Średnia ocena? Około 3.5/5 – całkiem nieźle, ale nie rewelacyjnie.
Mój ostateczny werdykt
Po 3 miesiącach z Dr Jart Cicapair mogę powiedzieć: to solidny produkt dla określonej grupy osób. Nie jest cudem, ale robi to, co obiecuje – daje natychmiastową poprawę wyglądu skóry i delikatnie ją pielęgnuje.
Czy kupiłabym ponownie? Prawdopodobnie tak, ale nie dlatego, że to mój HG (Holy Grail). Po prostu dobrze sprawdza się w mojej rutynie i oszczędza mi czasu rano.
Czy warto wydać 180 złotych? Jeśli zaczerwienienia to Twój główny problem ze skórą i masz budżet na kosmetyki premium – tak. Jeśli szukasz tanich rozwiązań lub masz poważniejsze problemy dermatologiczne – nie.
Moja ocena: 7/10
To dobry produkt, który spełnia obietnice, ale nie zasługuje na miano „must-have”. Jest wiele tańszych alternatyw, które dają podobne efekty.
Co dalej?
Jeśli po przeczytaniu tej recenzji nadal zastanawiasz się nad zakupem, polecam:
- Najpierw sprawdź próbkę – w Sephora często mają mini wersje do testowania
- Przeczytaj składniki – upewnij się, że nie masz alergii na żaden z nich
- Zastanów się nad swoimi potrzebami – czy naprawdę potrzebujesz produktu 2w1, czy może lepiej kupić osobno krem pielęgnacyjny i korektor?
A jeśli już używałaś Dr Jart Cicapair, daj znać w komentarzach – jakie są Twoje doświadczenia? Może masz jakieś wskazówki, które pomogą innym?
Pamiętaj: to moja subiektywna opinia oparta na 3-miesięcznym testowaniu. Każda skóra jest inna, więc Twoje doświadczenia mogą się różnić. Jeśli masz poważne problemy dermatologiczne, skonsultuj się z lekarzem.




